JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak przetrwać pierwsze kilka dni w Chinach

54 558  
220   51  
Chiny to inna kultura, inny świat, inni ludzie i inne obyczaje. Wiadomo. Nie każdy przyjeżdżając do najbardziej zaludnionego państwa świata jest jednak przygotowany na wszystko, co może go spotkać.


Miałem okazję podróżować po Chinach przez ostatni miesiąc i postanowiłem podzielić się krótkim tekstem o tym, jak przeżyć pierwsze kilka dni u Chińczyków.

#1. Przygotuj polsko-chińskie rozmówki


Wysiadasz na lotnisku w Pekinie. Kilkanaście godzin lotu zrobiło swoje - zmęczenie, może głód. Najlepiej zaradzić temu łapiąc coś na ząb i szybko udając się do hotelu. Niestety, nawet tak banalne rzeczy jak zjedzenie czegoś na lotnisku i dotarcie do centrum w Chinach łatwe nie są. Można pomyśleć, że gdzie jak gdzie, ale na lotnisku, miejscu międzynarodowym, nie będzie problemu ze znalezieniem osoby, która mówi po angielsku. W Pekinie misja ta okazała się niewykonalna. W kantorze, w McDonaldzie, w informacji, policjant, steward czy sprzedawca - nikt nie mówi po angielsku. Wiedziałem, że łatwo nie będzie, ale nie wiedziałem, że po angielsku mówić tu nie będzie prawie nikt. Oczywiście lotnisko okazało się tylko wierzchołkiem góry lodowej - taksówka, zamówienie jedzenia, kupienie biletu na metro, zapytanie o drogę - te wszystkie, teoretycznie nieproblematyczne rzeczy, w Chinach urastały do rangi poważnej misji. Ostatecznie wspomagał mnie Google Translator i jakoś poszło, ale np. kupowanie komputera za pomocą internetowego tłumacza już takie łatwe nie jest. Tak że polecam przygotować podstawowe rozmówki albo ściągnąć aplikację na telefon, która będzie tłumaczyła Chińczykom, co ten białas od nich chce.

Więcej na ten temat możecie zobaczyć w moim vlogu z pierwszych dni w Chinach:

https://www.youtube.com/watch?v=N8b-iJ7b4YI

#2. Zainstaluj VPN


W Chinach dostęp do internetu jest ograniczony. Może inaczej, dostęp dostaniesz, ale nie wejdziesz na żadne znane Tobie strony - Facebook, Instagram, Google, YouTube itp. - wszystko co zachodnie, jest zablokowane. Popularna, znana nam wyszukiwarka, która jest tam dostępna to Bing. Wiadomo, bez internetu jak bez ręki, więc jakoś trzeba temu zaradzić. Najlepiej jeszcze przed wyjazdem zainstalować sobie na telefonie i komputerze VPN. Ja skorzystałem z apki ExpressVPN i za 12$ na miesiąc mogłem się cieszyć z internetu do woli. Inna kwestia, że z powodu omijania chińskich blokad, jakość łącza pozostawiała wiele do życzenia. Ale darowanemu koniowi…

#3. O nocleg martwić się nie musisz


Oczywiście, jeżeli jesteś przy kasie, to o nocleg nie musisz się bać nigdzie. Natomiast kiedy podróżujesz budżetowo po świecie, to liczy się każdy grosz. I właśnie dla takich podróżników Pekin i największe chińskie miasta są bardzo przyjazne. Podczas wizyty w Chinach najczęściej spałem w hostelach. Podróżuję z dziewczyną, więc zawsze braliśmy pokój dwuosobowy. Koszt nocki za pokój dla dwóch osób wynosił z reguły od 30 do 50 zł, co daje całkiem akceptowalną sumkę. W Chinach działa też Couchsurfing, z którego skorzystaliśmy będąc w Xian i bardzo tę formę noclegów polecam. Zjechałem całe Stany, śpiąc właśnie na Couchsurfingu, i poznałem dzięki temu masę zajebistych ludzi.

#4. Musisz zaakceptować chińskie zwyczaje


Chiny to zupełnie inna kultura. Chińczycy mają swoje zwyczaje i zachowania, do których my, Europejczycy, przyzwyczajeni nie jesteśmy. Po pierwsze wszyscy wszędzie kaszlą i plują. Na początku obarczaliśmy winą za to zachowanie smog, który w Pekinie jest ogromny. Szybko zostaliśmy wyprowadzeni z błędu, a nawet na własnej skórze przekonaliśmy się, że chodzi o coś zupełnie innego. Okazało się bowiem, że winowajcą jest tzw. pył mongolski, który unosi się nad północnymi Chinami i dostaje się do dróg oddechowych. Po paru dniach sam zacząłem kaszleć i popluwać, a z nosa leciało mi jak z kranu. Ot, Chiny.

Kolejna istotna informacja, szczególnie dla niepalących, jest taka, że Chińczycy palą papierosy i to w zdecydowanej większości. Na dodatek palą wszędzie - ulica, restauracja, bar, pociąg - nie ma znaczenia, pet zawsze wystaje z buzi. Ja sam palę, więc mi to nie przeszkadzało strasznie, natomiast moja dziewczyna była wyraźnie zdegustowana np. tym, że w pociągu, którym przebijaliśmy się 16h z Xian do Chengdu, ludzie palili w wagonach.

At last - wszyyyscy się na ciebie gapią i robią sobie zdjęcia. Sam mam 2 metry wzrostu i na Murze Chińskim byłem większą atrakcją niż sam Mur.

Więcej w naszym vlogu z Muru Chińskiego

https://youtu.be/DeJEWBuEZr8

#5. Jeśli lubisz ostre jedzenie, to możesz być spokojny


Chiny mają bardzo dobrą kuchnię, jednak nie każdemu ona podchodzi. Wariacji w jakich można jeść kurczaka, ryż, makaron, wołowinę i warzywa jest milion, natomiast łączy je jeden wspólny mianownik - wszystko jest ostre. Niestety nie pomagają prośby o złagodzenie poziomu ostrości, bo oczywiście taki Pan Kucharz Chińczyk po angielsku nie gawari. Idzie się przyzwyczaić, ale gęba mocno przepalona.

Zobacz, co można kupić na jednym z Chińskich tagów w Xian

https://www.youtube.com/watch?v=CqVVS0if898&index=...

#6. Podróżowanie po Chinach jest tanie


Największym wydatkiem w podróży Polski do Chin jest bilet samolotowy. Jak już się tu dostaniesz, to cenowo jest naprawdę z górki. Po Chinach przemieszczałem się na 3 sposoby - pociągiem, autobusem i taksówką. Pierwsze dwa są bardzo tanie, o ile nie weźmie się superszybkiego pociągu bullet train. Faktycznie tysiąc kilometrów pokonaliśmy w 5 godzin, ale zapłaciliśmy za to po 80$ od łebka. Zwykłe pociągi są wolniejsze, ale za to baaardzo tanie. Za podobną odległość zapłaciliśmy już 120 CNY, czyli ok. 70 zł., za to jechaliśmy godzin 16. Na krótsze odległości najlepiej jest wziąć autobus, który jest śmiesznie tani i w miarę wygodny oraz punktualny. To trzeba Chińczykom oddać. PKP i PKS - uczyć się. Ostatnia opcja, z której korzystaliśmy to taksówka i żałujemy, że zaczęliśmy z niej korzystać tak późno. Warto tu zaznaczyć, że Chińczycy są bardzo uczciwi i nie ma opcji, że taksiarz obwiezie cię pół miasta i zapłacisz 25 razy więcej, niż powinieneś. Podobnie z targowaniem, płacisz tyle, ile jest napisane. Kilkukilometrowa podróż po mieście taksówką to koszt do 20 CNY, czyli ok. 12 zł. Easy money. Po samych miastach oczywiście najlepiej śmigać miejskimi busami i metrem. Bilety kosztują od 1 CNY do 7 CNY za przejechanie całego miasta, żyć nie umierać.

Wyposażeni w te informacje spokojnie możecie wbijać do Chin i korzystać do woli. To piękny kraj i bardzo mili ludzie, którzy po prostu żyją w zupełnie innym miejscu na naszym globie i nie zawsze ich rozumiemy

Rzućcie okiem na to, co widzieliśmy m.in. na górze Emei, w rezerwacie pand czy pod największym na świecie pomnikiem Buddy.

https://youtu.be/cSG9osEOSkM

Po więcej informacji nt. Chin, jak i całej Azji zapraszam na nasz kanał YouTube oraz profil na Facebooku, skąd będziecie mogli oglądać materiały zarówno z Chin, obecnie ze Sri Lanki, a już niedługo z Indii i Azji południowo-wschodniej.

Oglądany: 54558x | Komentarzy: 51 | Okejek: 220 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało